Co by było gdyby… Otrzęsiny klas pierwszych.

Na relację z tegorocznych Otrzęsin Łucji Dylewicz z klasy II d jeszcze czekamy, ale już można podejrzeć na zdjęciach, co działo się w piątkowe popołudnie 21 października 2016 roku.

Klasa p. Joanny Rześniowieckiej „ubrała” Otrzęsiny w szaty czarownic. W jednym kotle mieszały się przedstawienia pod wspólną filozoficzną myślą „Co by było, gdyby… ” Gdyby nie wyginęły dinozaury, gdyby nie wynaleziono pisma, gdyby nie wynaleziono Internetu…

Co by było, gdyby w Piątce nie było Was… wolę nie myśleć!

Byliście wspaniali! Nie mogę się doczekać kolejnej uroczystości! Na takie sabaty mogę przylatywać częściej 😉

Zostawiam Was z relacją z uroczystości pp Krzysztofa Rześniowieckiego oraz mnóstwem zdjęć:

Co by było gdyby?… Otrzęsiny klas pierwszych.

Emocje, przygotowania, próby w auli… to mamy już za sobą. Kolejne Otrzęsiny w V LO przeszły przepięknie do historii. Pozostaną po nich wspomnienia, niniejsza relacja i mnóstwo fotografii.

W prawdziwie strrrasznej atmosferze zgotowanej nam w wielkim, czarodziejskim kotle przez klasę II f, mogliśmy, siedząc pod rozpiętą w auli pajęczyną, oglądać przygotowane w pocie czoła potyczki tegorocznych klas pierwszych, a wszystko pod wspólnym hasłem alternatywnej wizji świata, czyli „Co by było, gdyby…?”.

W pierwszym tygodniu września gospodarze klas I losowali tematy i zadania, wyciagając karteczki z kryteriami i hasłem przewodnim Otrzęsin.

Klasa I a miała przedstawić – „Co by było, gdyby dinozaury nie wyginęły?”

Klasa I b (A jakże! Informatyczna) wykreowała wizję świata, w którym nie byłoby Internetu.

Klasa I c musiała wyobrazić sobie naszą rzeczywistość pozbawioną grawitacji.

Klasa Id realizowała temat „Co by było, gdyby Kolumb nie odkrył Ameryki?”

Klasa I e zmagała się z rzeczywistością, w której ludzie rodziliby się starzy, a umierali młodo.

Klasa I f wbrew swojemu profilowi ukazała nam świat, w którym nie byłoby znane pismo.

Po ponad czterdziestu dniach burz mózgów, ścierania się różnych wizji, budowania dekoracji i kreowania oryginalnych strojów, a także – integrowania się ze swoimi wychowawcami – uczniowie klas pierwszych mieli stać się pełnoprawnymi członkami Piątkowej społeczności, stając na scenie w blaku fleszy i zdając sobie sprawę, jak wiele trzeba wysiłku, aby stworzyć coś wspólnie i zwieńczyć dzieło sukcesem.

Wysiłek, integracja i burze mózgów opłaciły się w dwustu procentach. Przed naszymi oczami ukazało się sześć niezwykłych historii wywołujących salwy śmiechu, wielkie brawa, a także niekiedy i refleksje. Swoje wielkie role zaprezentowali – zgodnie z kryteriami – zarówno uczniowie jak i wychowawcy klas, budząc zrozumiałe owacje, podziw i zaskoczenie, że nauczyciel potrafi tak znakomicie odmienić swój wizerunek.

Medycy (I a) ukazali historię Polski, w której pradawne dinozaury potrafiły pożreć księcia Mieszka i wesprzeć Marszałka Piłsudskiego. Jednym z uroczych gadów okazała się być pp. Dominika Zielińska, która – miejmy nadzieję – będzie bardziej łagodna, gdy znów wejdzie w rolę wychowawczyni 🙂

Nasi informatycy (I b) pokazali nam świat, w którym nagle znika Internet i walka w sieci przenosi się na prawdziwe „krwawe” zmagania z użyciem mieczy i toporów. Dopiero nadejście uskrzydlonej wróżki z routerem w dłoniach (zniewalająca rola pp. Danuty Rzeczkowskiej) przywróciła dawną równowagę i rozdzieliła walczących. Warto podkreślić profesjonalnie odtworzoną halę zmagań e-drużyn z dziewięcioma laptopami na scenie.

Uczestnicy niezwykłej Familiady (I c) musieli odpowiedzieć na trudne pytanie; co by było, gdyby nie było grawitacji? Okazało się, że przepadłby genialny pomysł sir Newtona, piłka klubu biało-zielonych uciekłaby pod sufit auli (chyba jest tam do dziś?), a sukienki dziewcząt same unosiłyby się w górę jak na słynnym zdjęciu Merylin Monroe. Prawdziwym hitem okazał się udział energicznej „tipsiary” zagranej brawurowo przez pp. Anetę Lechman, a także nazwa… pewnego wiodącego w Trójmieście liceum 🙂

Załoga Krzysztofa Kolumba (I d) wystawiła alternatywną historię podróżnika ze zdradą, romansem i sądem w tle. Okazała się, że pp. Małgorzata Bąk jako sędzina Anna-Maria Wesołowska sprawdza się lepiej niż serialowa bohaterka. Adekwatnie dobrane zdjęcia oceanu, sali sądowej i nieco psychodelicznej „biby” dopełniły całości przedstawienia.

Co byłoby, gdyby ludzie rodzili się jako staruszkowie? Ten problem rozwiązali z aktorskim znawstwem uczniowie klasy biol-chemicznej (I e). Udane żarty słowne i sytuacyjne wywołały na widowni salwy śmiechu, których apogeum stało się ukazanie na scenie urokliwej Panny Młodej w osobie pp. Alicji Całej. Jak widać po reakcji zgromadzonego w auli tlumu – wbrew sugestii jednej ze scenek – chemia między naszą panią Alicją, a „piątkowiczami” wcale nie wyparowuje i ma się świetnie 🙂

Wreszcie klasa I f pokazała nam, jak wielką wagę i znaczenie mają słowa, których nie da się… zapisać. Jak się dowiedzieliśmy „głuchy telefon” nie zastąpi listu, a język migowy precyzyjnej depeszy z pola walki. Pani prof. Bożena Kudrycka jako uosobienie znanego portalu społecznościowego (nie bez powodu „olajkowana” od stóp do głowy) pokazała nam, że nawet w świecie internetu bez liter nie możemy sobie poradzić.

Przemiłą i fantastyczną klamrą spinającą całość Otrzęsin były występy wokalne niezrównanej Oli Golec z II f, która dała popis swoich umiejętności, śpiewając repertuar zarówno Haliny Frąckowiak jak i Beyonce. W przerwie pomiędzy występami klas pierwszych obserwowaliśmy ubrane w czerń upiornie piękne czarownice (dziewczęta z II f) , które podczas swojego sabatu wyjmują z piekielnego kotła kolejne zadania dla stremowanych zespołów.

Prześwietne jury siedzące przy pokrytym pajęczynami stole, w skupieniu zapisywalo uwagi i punkty, które miały pomóc w wyłonieniu najlepszego zespołu. Poziom był tak wysoki, że jak sądzę – jedynie obecność magicznej kuli – pomogła członkom jury wyjść cało z tego zadania. Ten wysiłek przypadł w udziale: p. wicedyrektor Joannie Szymczak-Kolarz, pp. Krystynie Weiher-Sitkiewicz, pp. Liliannie Krzyżanowskiej, pp. Jackowi Rześniowieckiemu oraz przedstawicielowi klasy II f – Michałowi „Miśkowi” Palczewskiemu.

Oczekując na werdykt uczniowie klas pierwszych oraz goście bawili się świetnie, słuchując wystepu Oli Golec i śpiewając karaoke, a także spontanicznie tańcząc na scenie. Zabawa była tak przednia, że nawet widok powracającego jury nie zdołał od razu uspokoić rozkołysanego tłumu.

Okazało się, że wbrew słynnemu powiedzeniu iż „król jest tylko jeden” jury zdecydowało, że aż dwie klasy staną na najwyższym miejscu na podium. To chyba precedens w historii piątkowych Otrzęsin i zaskoczenie dla samego jury (identyczna liczba punktów). A zatem; pierwsze miejsce ex aequo zajęły klasy I c i I e, miejsce drugie I d, zaś klasy I a, c, f zostały uhonorowane dyplomami za uczestnictwo i słodkimi upominkami. To oficjalne wyniki zmagań, jak zwykle jednak duch Otrzęsin nakazuje podkreślić ogromny i równy wkład wszystkich drużyn w przygotowanie, zapał, serce, emocje i wysiłek, które zaowocowały wspaniałymi występami na ponad stuletniej auli liceum w Oliwie.

Ogromne podziękowania należą się wszystkim, którzy przyczynili się do wspaniałej oprawy, atmosfery i przeżyć, jakie nam przypadły w udziale. Dziękujemy klasom pierwszym i ich wychowawcom oraz zeszłorocznym zwycięzcom – klasie II f pod przywództwem pp. Joanny Rześniowieckiej, która czuwała nad wszelkimi szczegółami przebiegu uroczystości.

Żegnamy się, lecz bez smutku, gdyż kolejne Otrzęsiny w V LO już za niespełna rok!

Krzysztof Rześniowiecki

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dorota Bandzmer

http://biblioteka.vlo.gda.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG2401-e1452627292338.jpg